Warning: mysql_query(): No such file or directory in /home/gbinka/public_html/151/151/151/wp-content/plugins/html-templates/htmlTemplates.php on line 21

Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /home/gbinka/public_html/151/151/151/wp-content/plugins/html-templates/htmlTemplates.php on line 21

Warning: mysql_fetch_array() expects parameter 1 to be resource, boolean given in /home/gbinka/public_html/151/151/151/wp-content/plugins/html-templates/htmlTemplates.php on line 25

Warning: mysql_query(): No such file or directory in /home/gbinka/public_html/151/151/151/wp-content/plugins/html-templates/htmlTemplates.php on line 39

Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /home/gbinka/public_html/151/151/151/wp-content/plugins/html-templates/htmlTemplates.php on line 39

Warning: mysql_query(): No such file or directory in /home/gbinka/public_html/151/151/151/wp-content/plugins/html-templates/htmlTemplates.php on line 45

Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /home/gbinka/public_html/151/151/151/wp-content/plugins/html-templates/htmlTemplates.php on line 45
Plan pracy 2006/07 – 151 WDW "A co może pójść źle?"

Wrz 29

Plan pracy 2006/07

Próbna Drużyna Wędrownicza

151 WDW A co może pójść źle?”

Plan pracy na rok harcerski 2006/2007

ZaMiast wst/Epu

Plan pracy adresowany jest do dwóch grup odbiorców. Po pierwsze “w górę”, czyli do mądrych ludzi z zewnątrz, którzy go zatwierdzają i w oparciu o swoje doświadczenie zgłaszają różne uwagi. Ci zapewne zechcą czytać po kolei, od początku do końca – ten plan powinien dać się czytać w ten sposób i powinien tak czytany tworzyć logiczną całość. Drugą grupą są członkowie 151 WDW, którzy generalnie sporo wiedzą, i zapewne chcą jak najszybciej przejść “do mięsa”. Mięsem w tym wypadku są różne rzeczy, które drużyna mogłaby lub powinna robić i które chcemy między siebie podzielić. Szukając takich rzeczy oparłem się na wizji drużyny i członka tej drużyny (które są w punkcie WIZJA), i od tego formułowałem cele i zadania. Zapewne można przejść do realizacji i tylko ją czytać, ale sądzę, że warto czytać od wizji – bo być może uznacie, że coś jest bez sensu i nie warto tego robić właśnie dlatego, że Wasza wizja tej drużyny jest istotnie inna niż moja.

Charakterystyka

Ogólna

151 WDW jest drużyną wędrowniczą, koedukacyjną, bez sprecyzowanej specjalności. Powstała dwa lata temu jako próba zagospodarowania części wyrośniętych członków drużyn młodszych w hufcu.

Sprzętowa

151 przez ostatni rok wzbogaciła się nieco we własny sprzęt obozowy. W tym momencie posiadamy własny namiot (na chwilę obecną u dh. Krzysztofa Szczepaniaka), apteczkę (na chwilę obecną u dh. Krzysztofa Smólskiego), kociołek (na chwilę obecną u dh. Michała Chojnackiego) oraz sprzęt rowerowy (na chwilę obecną u dh. Jakuba Wojtaszczyka). To plus prywatny sprzęt członków drużyny wystarczyło, by postawić w te wakacje obóz do Norwegii.

Finansowa

Niestety na chwilę obecną nie bardzo umiem coś powiedzieć o stanie naszej gotówki. Na bieżąco mamy około 200 PLN gotówki drużyny (która, mam wrażenie, fizycznie znajduje się u mnie), oraz pieniądze na koncie hufca, których nie mam pojęcia, ile jest (obstawiam jakieś 2000 PLN, jest tam 1% oraz wpływ z akcji zarobkowej Eli (chyba)).

Kontakty ze środowiskiem działania

Na chwilę obecną najbliżej nam do 173 WDH-ek “Dewajtis” oraz 174 WDH-y “Wilki”. Jako, że kadra tych drużyn w większości jednocześnie jest członkami 151 WDW, kontakty są łatwe i proste… Od pewnego czasu pojawia się w nas myśl o stworzeniu szczepu razem, jak na razie nie wiele z tego (przynajmniej z naszej strony) wyszło.

Z hufcem również mamy dobre kontakty, propozycje programowe docierają do nas płynnie, uczestniczymy w imprezach programowych robionych przez hufiec. Wsparcie metodyczne jest nikłe, jako, że namiestnikiem jest nasz drużynowy, i wspieranie siebie samego wychodzi mu tak sobie…

Nie działamy przy żadnej szkole. W zeszłym roku próbowaliśmy kilku akcji w liceum im. Frycza-Modrzewskiego i w Słowackim, nie zwieńczonych powodzeniem. W chwili obecnej z nową Dyrekcją Słowackiego wydaje się, że mamy dość dobry kontakt.

Osobowa

Drużyna jest mało liczna. Tworzą ją obecnie:

Aktywni członkowie:

  1. Phm. Jakub Wojtaszczyk (drużynowy) – Onufry
  2. Dh Adam Bielański (przyboczny) – Adam
  3. Sam. (?) Ela Soból (przyboczna) – Ela
  4. Sam. (?) Grażyna Chlebicka – Grażyna
  5. Dh. Aleksandra Dzbanuszkiewicz – Ola Ola
  6. Ćw. (?) Michał Chojnacki – Drapak
  7. Ćw. (?) Krzysztof Szczepaniak – Krzak

Nieaktywni członkowie:

  1. HO (?) Krzysztof Smólski (na razie nie mam z nim kontaktu, więc trudno orzec, czy wróci) – Krzyś
  2. (?) Filip Matuszewski (znowu pojawił się ostatnio w życiu drużyny, ale nie ma czasu, by angażować sie na 100%) – Filip
  3. HO Aleksandra Górnicka (w chwili obecnej w Irlandii, planuje wedle mojej wiedzy wrócić do drużyny po powrocie do kraju) – Ola

Nadzieje na członków:

  1. Ćw. (?) Grzegorz Binka – Kazik
  2. (?) Kasia Staniszewska – Kasia

Metodyczna

W chwili obecnej teoria systemu metodycznego wygląda następująco:

a) “Pierwsza próba”, zwana też “Próbą na PDW”, zawierająca trzy części: próbę harcerza, próbę wędrowniczą oraz samą “pierwszą próbę”. W ramach próby harcerza próbant poznaje Prawo i Przyrzeczenie (i podejmuje decyzję o złożeniu Przyrzeczenia), poznaje symbolikę Krzyża i lilijki, rys historii harcerstwa, obsługę munduru (elementarne oznaczenia na sznurze, pagonie i krzyżu, znaczenie chusty, złotej lilijki, oraz składanie i szacunek do munduru) i musztrę indywidualnego harcerza. W ramach próby wędrowniczej próbant zapoznaje się z Kodeksem i Dewizą (i podejmuje decyzję o ich akceptacji) symboliką wędrowniczą, podstawami samarytanki oraz terenką i pionierką w praktycznym (potrzebnym w drużynie) zakresie. W ramach samej “pierwszej próby” pojawiają się trzy zadania: wyczyn, rozwój i praca dla drużyny. Praca jest jedną z kilku proponowanych przez kadrę drużyny, wyczyn i rozwój zależą od indywidualnego wyboru próbanta.

Osoby, które już złożyły Przyrzeczenie nie przechodzą próby harcerza (zakładamy, że już to wiedzą), osoby, które mają naramiennik przechodzą tylko właściwą “pierwszą próbę”. W obu wypadkach jest propozycja odświeżenia punktów z omijanej próby, jeśli opiekun i próbant uznają to za stosowne. Jeżeli próba harcerza jest realizowana, to jest rozszerzona o rozwój, jeśli próba wędrownicza jest realizowana, to jest rozszerzona o wyczyn. Chustę drużyny nosi się od otwarcia “pierwszej próby”. Przyrzeczenie można składać po zakończeniu “próby harcerza”, naramiennik można przyjąć po zakończeniu próby wędrowniczej (opiekun powinien postarać się, by te dwa momenty nastąpiły w prawidłowej kolejności). Rozmawialiśmy też o tym, czy bądź to próba harcerza, bądź to wędrownicza nie powinny kończyć się biegiem, ewentualne postanowienia podejmiemy jednak później – na razie biegu nie ma.

b) Próba harcerza orlego będzie prowadzona według nieco zmodyfikowanych wymagań związkowych. Próba będzie zawierać następujące wymagania:

  1. Prowadzę higieniczny tryb życia i doskonalę własną sprawność fizyczną.
  2. Pogłębiam swoją wiedzę i umiejętności w różnych dziedzinach aktywności (nauka i kultura)
  3. Rozsądnie gospodaruję własnymi i powierzonymi zasobami finansowymi. Opracowałem sposób sfinansowania wybranego przedsięwzięcia i zrealizowałem go.
  4. Staram się zrozumieć innych i uznaję ich prawo do odmienności. Poznałem kilka kultur (np. narodowych, wyznaniowych).
  5. Pielęgnuję więzi rodzinne.
  6. Pokonałem jedną ze swoich słabości.
  7. Zaplanowałem i zrealizowałem wędrówkę o charakterze wyczynu.
  8. Pełniłem wyznaczoną sobie służbę przez określony czas.

Dodatkowo w próbie znajdą się następujące punkty, w charakterze wskazań, które niekoniecznie muszą przełożyć się na zadania:

  1. Samodzielnie planuję swój czas.
  2. Na podstawie Prawa Harcerskiego buduję swój system wartości. Potrafię otwarcie i konsekwentnie go bronić.
  3. Staram się żyć w harmonii z naturą (ten punkt zapewne ulegnie pewnemu przeformułowaniu)
  4. Znalazłem swoje miejsce w grupie równieśniczej (dokonując świadomych wyborów i zachowując własny system wartości) (to też jest do redakcji).

Dodatkowo jeszcze próba zaopatrzona będzie w sekcję “specjalności”, realizującą “osiąganie mistrzostwa”, oparte na specjalizacjach w próbie na HO stosowanej w 21 WDW, w nich należy osiągnąć 10 punktów.

c) Próba na HRa – jak widać z charakterystyk, jeszcze przez pewien czas w PDW nie będzie realizowana. Gdy będzie, to będzie się odbywał według ogólnych wytycznych z systemu stopni proponowanego przez związek. Jako, że jednak próba na HRa tam proponowana ma bardzo niski stopień konkretności, to zapewne zostanie wzbogacona o szereg pytań pomocniczych, które planuję zaczerpnąć z podobnej twórczości stworzonej w 21 WDW.

W tym momencie drużyna nie pracuje sprawnościami, czego trochę żałuję (planuję propagować sprawności jako sposób na weryfikowanie umiejętności w pierwszej próbie i próbie na HO (specjalizacjach), wpierw jednak muszę przejrzeć regulamin i zobaczyć, na ile są kompatybilne.

Nie są również zdobywane znaki służby, i w tym roku się to nie zmieni.

Za pracę stopniami odpowiada “szef od stopni”, którą to rolę pełni Onufry, i nie wywiązuje się z niej najlepiej, w wyniku czego wciąż są pootwierane od daawna próby na PDW (Ela, Drapak, Krzak, też Krzyś) i nie są pootwierane próby na HO (Grażyna, Adam). Ten stan momentami się zmienia, acz dość wolno.

Sposób pracy

Drużyna pracuje systemem mieszanym, wyjazdowo-zbiórkowym. W praktyce w zeszłym roku raz na dwa miesiące odbywał się jakiś wyjazd drużyny poza Warszawę, a średnio półtora raza w miesiącu spotykaliśmy się na jakimś spotkaniu w Warszawie. Do tego dochodziły drobne imprezy towarzyskie oraz spotkania indywidualne. Przy tym tybie pracy kluczową rolę powinien pełnić system prób, i wymaga on zdecydowanie kopnięcia i wzmocnienia.

Drużyna nie jest dzielona na zastępy, poszczególne zadania są organizowane najczęściej w małych, 2-3 osobowych grupkach.

Obrzędowość i zwyczaje

Regulowana oddzielnym dokumentem, który mam nadzieję, że znajdzie się niedługo na stronie drużyny. Tu wyciąg najistotniejszych danych.

Ważnym elementem życia drużyny są “paciorki” lub “koraliki”. Pojawiają się one każdego wieczora na wyjazdach. Każdy może każdemu wręczyć jednego koralika z podziękowaniem za coś, co tego dnia zrobił lub z innym miłym słowem, które chce przekazać. Ten zwyczaj funkcjonuje bardzo dobrze, już się przyjął i daje sporo relacjom między nami.

Ogniska i kominki obrzędowe nie mają własnej obrzędowości wykraczającej poza standard. Ognisko musi się rozpalić od trzech zapałek i przetrwać trzy piosenki. Rozpoczynamy śpiewając “Już rozpaliło”, “Płonie ognisko” i trzecią piosenkę do wyboru rozpalającego. Sygnałem do końca ogniska są “Sprzysiężeni” (pełniący rolę hymny drużyny). Dzień kończymy najczęściej pożegnaniem dnia, witamy piosenką wybraną przez komendę wyjazdu. Oficjalne spotkania i wyjazdy kończymy “Bratnim słowem”. Nie mamy konkretnych zwyczajów dotyczących składania Przyrzeczenia (występuje wybór rodzica chrzestnego, składa się na ręce opiekuna, przy Krzyżu, ogniu i proporcu, (może dorzucić flagę?), dwie roty, spracer z rodzicem chrzestnym). Przy wręczeniu naramiennika występuje samodzielny spacer w lesie, powtórzenie Przyrzeczenia, ogień.

Chustę wręczamy przy względnie dowolnej okazji mundurowej (np. na apelu czy zbiórce).

PODSUMOWANIE OSTATNIEGO ROKU

Fakty:

Tak naprawdę główną rzeczą, którą można powiedzieć o zeszłym roku to to, że nie udał się w nim nabór. Owszem, byliśmy przy kilku okazjach we Fryczu i w Słowackim, ale brakowało zdecydowanych działań i pewnej konsekwencji, która przy naborze jest konieczna. Do działań drużyny dołączyli Krzak, Drapak, Kazik i Kasia, stając się istotnymi jej składnikami i uczestnicząc w większości imprez drużyny. Gdyby nie to, zapewne zaniklibyśmy w niebyt, tak trwamy – ale nie rozwinęliśmy się (zniknęła Lola i Piotrek, Ola wyjechała, a Filip, Ola Ola i Krzysiek istotnie ograniczyli aktywność w drużynie).

Jeśli chodzi o działania drużyny, to działania śródroczne składały się z szeregu fajnych akcji (kilka rajdów, udział i bardzo przyzwoity wynik w Arsenale, szkolenie z organizacji wycieczek w Słowackim, gra negocjacyjna), przerywanych okresami, kiedy działo się niewiele. Wydaje mi się, że generalnie program drużyny był OK (oddaje to chyba również w pewnym stopniu wynik głosowania nad votum zaufania dla drużynowego na Radzie), a jego głównym problemem było to, że było nas mało. Nieczasowość kilku osób już powodowało, ze imprezy się nie odbywały lub odbywały w bardzo małym składzie. Był też okres przestoju w działaniu drużyny w okresie maj-czerwiec.

Na końcu odbył się bardzo udany obóz. Mam wrażenie, że uczestnicy wspominają go dobrze, sądzę też, że wiele się nauczyliśmy, zarówno pod kątem “umiejętnościowym”, jak i o sobie.

Jeśli chodzi o program zbiórek i zajęć drużyny, to mam wrażenie, że jakkolwiek uboższy od tego, który wyobrażałem sobie pisząc zeszłoroczny plan pracy, to jednak realizował postawione przed nim cele. W szczególności dobrze wspominam zajęcia o przyjaźni. Zabrakło w drugim semestrze stacjonarnych form, brakuje też, wydaje mi się, “standardowych” form, które sporo osób może przygotować i przeprowadzić.

Rada Drużyny:

Na tej Radzie planowałem oddać granatowy sznur, a przynajmniej, że zostanie wybrany mój następca. Nie udało się – trzy osoby, które we wskazaniach dostały największą liczbę głosów (Ela, Adam i Grażyna) nie zgodziły się kandydować z powodu braku czasu i innych obowiązków.

Głownym organizacyjnym wnioskiem jest zatem to, że trzeba zmienić system funkcjonowania drużyny na taki, w którym drużynowy jest mniej obciążony, a więcej robi i myśli drużyna. To będzie nasze główne wyzwanie na nadchodzący rok. Chcemy też zrobić porządny nabór (wycieczki integracyjne, slajdowisko poobozowe, a i być może coś jeszcze). I po trzecie chcemy zaangażować się bardziej w szczep, a konkretnie pojechać na wspólny wyjazd zagraniczny do Chorwacji.

WIZJA – czyli to, co chciałbym widzieć w przyszłości.

Wizja drużyny w ogóle (bez zmian z zeszłego roku)

  1. Drużyna działa aktywnie. Widać ją na forum hufca oraz w życiu członków.
  2. Wspiera rozwój swoich członków, realizuje postawione w planie cele, ma ku temu środki i możliwości.
  3. Jest dla członków środowiskiem, do którego można się przywiązać – istnieje atmosfera braterstwa, członkowie mają w niej przyjaciół i znajdują akceptację
  4. Jest miejscem brania, gdzie członkom jest dobrze, wypoczywają, a nie tylko miejscem dawania.

Wizja drużyny za semestr

  1. Działa jako “Drużyna samorządna” – odpowiedzialność za działanie drużyny dzieli się po +/- równo pomiędzy aktywnych członków.
  2. Działa samodzielnie. Wyjęcie z niej jednej osoby (w tym mnie) nie rozwala jej.
  3. Działa wspólnie z 173 i 174, jest gotowa do wspólnego wyjazdu i przygotowuje się do przejmowania starszych członków tych drużyn (obecnie głownie 173).
  4. Działa również przy szkole (Słowackim), z której czerpie nabór.

Wizja harcerza (bez zmian z zeszłego roku)

    1. Jest życzliwy. Napotykanym ludziom chce pomóc, zarówno, gdy są to znajomi, jak i gdy ich nie zna. Jest skłonny zejść ze swojej drogi, by komuś było lepiej. Czerpie przyjemność z radości innych.
    2. Jest zaradny. Umie dać sobie radę ze stającymi przed nim problemami. Ma świadomość tego, że może dać sobie radę z wieloma problemami. Ma bogaty zasób umiejętności, z których może czerpać. Umie nazywać i wymyślać rozwiązania problemów.
    3. Jest zdyscyplinowany. Ma silną wolę, nie ulega głupim zachciankom. Umie opanować emocje, gdy jest to potrzebne. Konsekwentnie realizuje to do czego zobowiązał się zarówno wobec siebie, jak i wobec innych.
    4. Jest gotów działać. Ma aktywną postawę wobec życia, jest gotów zmieniać świat. Ma aktywne spojrzenie, patrzy wokół siebie i widzi, co może poprawić i gdzie może się przydać. To nastawienie dotyczy również gotowości do zmiany siebie.
    5. Umie czerpać radość z życia. Widzi to, co jest dobre, i cieszy się tym.
    6. Ma silny ideowy system wartości. Podejmując decyzje kieruje się tym, w co wierzy i co uznaje za ważne. Jego hierarchia wartości jest spleciona z Prawem harcerskim. Motywuje go do działania.

Zdaję sobie sprawę z tego, że powyższa lista nie wyczerpuje tego, co powinna rozwijać (a nawet co rozwija) drużyna wędrownicza. Jednakowoż chcę ograniczyć tę listę do jak najkrótszej (początkowo próbowalem do czterech punktów, ale piąty i szósty wydały mi się tak kluczowe, że nie mogłem ich pominąć. Te sześć punktów wydaje mi się zawierać już to, co najważniejsze.

Punktem wizji, na którym bardzo będziemy się w tym semestrze koncentrować i któremu będzie podporządkowany tryb działania drużyny jest pierwszy punkt “Wizji drużyny za semestr” – wprowadzenie w życie idei “drużyny samorządnej”. Jest to ważne zarówno ze względów wychowawczych (jest dla mnie oczywiste, że działanie w takiej drużynie rozwija zaradność, dyscyplinę i gotowość do działania lepiej, niż jakiekolwiek zajęcia), a także organizacyjnych – bez zmiany sposobu pracy drużyny na mniej obciążający dla drużynowego będziemy musieli za rok rozwiązać się z braku kandydatów na funkcję drużynowego.

Cele (na za rok – 1.X 2007), plus realizacje:

Cele wynikające z wizji drużyny:

  1. Drużyna działa aktywnie. Widać ją na forum hufca oraz w życiu członków.
    1. Chcę, by drużyna miała 12tu aktywnych – tj. posiadających chustę oraz uczestniczących w życiu drużyny – członków.

Obecnie takich członków jest siódemka (przy czym z aktywnością Oli Oli może być różnie), oraz nadzieję, że za semestr ta liczba zwiększy się o Kazika, Kasię i Olę (po jej powrocie z Irlandii). Zatem przydałoby się nam przynajmniej dwie, a najchętniej ze cztery nowe, młode osoby. Tu już jest konkretny plan realizacji – trzeba naprawdę dobrze zrobić wycieczkę integracyjną (ew. dwie), i po niej wciągać osoby na niej poznane do wspólnego działania. Nie warto się też skupiać tylko na tej jednej akcji – wydaje mi się, że slajdowisko (a tak naprawdę pokaz z rzutnika multimedialnego) zdjęć z obozu z Norwegii może również być atrakcyjny i przyciągnąć trochę osób, które potem mogą dać się wyciągnąc na jakiś wyjazd.

Trzeba też generalnie ciągle myśleć o naborze. Zawsze można coś zrobić, i ważna jest konsekwencja, proponowanie czegoś ludziom, żeby się wciągnęli, żeby jak już raz złapią haczyk, to z niego nie spadli aż do momentu, kiedy samodzielnie będą się angażować w życie drużyny.

Zadania:

  • Postawić wycieczkę integracyjną
  • Postawić zajęcia bezpośrednio po wycieczce integracyjnej
  • Postawić slajdowisko ponorwegijne w szkole (rozmawiałem z p. Dyrektor, mówi, że OK)

Pola do troszczenia się o:

  • Nabór ogólnie
  • Dla kadry na wycieczkach – ciągła praca by przyciągać do drużyny poznane na wycieczce osoby.
    1. Będziemy wyjeżdżać i spotykać się w Warszawie. Odbędą się dwa duże wyjazdy (obóz i wyjazd sylwestrowy) oraz przynajmniej cztery rajdy w weekendy, a także przynajmniej cztery “programowe” zbiórki w Warszawie.

Realizacja tego celu składa się z dwóch części. Prostą jest zorganizowanie tych zajęć, trudną jest zrobienie tego tak, by ludzie przyszli. W ramach prostej nie ma co się rozwodzić – każdy z obecnych członków drużyny jest w stanie postawić rajd. Być może jest większy problem ze zbiórkami stacjonarnymi, sądzę, że tu ważne jest robienie tego w zestawach “mniej plus bardziej doświadczona osoba”, by przekazywać wiedzę i umiejętności.

Jak chodzi o to, by ludzie brali udział, to wydaje mi się, że warto ustalać terminy z wyprzedzeniem (wciąż w to wierzę), i konsultować z ludźmi. Nic więcej się raczej nie zrobi.

Zadania:

  • Zorganizować wyjazd sylwestrowy
  • Zorganizować obóz letni
  • Zorganizować rajd (x4)? – patrz też 4.1
  • Zorganizować zajęcia w Warszawie (x4)?

Pola do troszczenia się o:

  • Opieka nad rajdami – ustalanie terminów, znajdowanie organizatorów (jeśli będą młodzi, to wciąganie ich w to, żeby się uczyli) – patrz też 4.1
  • Opieka nad zajęciami w Warszawie – ustalanie terminów, znajdowanie organizatorów (troska o to, by odbywały się w odpowiednich zestawach, by mniej doświadczeni się uczyli), podsuwanie tematów (w oparciu głównie o cele z części trzeciej wizji
    1. Zrealizujemy zadania na alert hufca tak, że innym szczena opadnie.

Tu jak na razie nie ma konkretnych pomysłów co do realizacji, a nawet zdecydowanej woli, że w ogóle w to wchodzimy. Zadania na alert zawisły na stronie drużyny, i będziemy opracowywać nasze pomysły

Zadania – na razie brak.

Pola do dyskusji:

  • Które zadania wybrać?
  • Jak realizować poszczególne zadania?
    1. Drużyna będzie się “zakorzeniać”, obrastać w tradycję i zyskiwać jako samodzielny byt (w przeciwieństwie do po prostu zbioru ludzi). W szczególności powstanie kronika.

Sam przyrost zwyczajów, tradycji i innych rzeczy świadczących o niezależnym bycie drużyny odbywa się w sposób naturalny, ale działanie kroniki zdecydowanie go wesprze. A z kroniką jest prosto. Trzeba ją założyć, a potem troszczyć się o jej aktualność.

Zadania:

  • Założyć kronikę, zebrać do niej przynajmniej dwa artykuły Oli Oli + obóz w Norwegii.

Pola do troski:

  • Utrzymywać kronikę na bieżąco, zbierać dane z forum oraz opisy kronikarskie wyjazdów.
  • Czuwanie nad obrzędowością drużyny, w szczególności, by jeździły z nami kamyczki, proporzec, paciorki.
  1. Wspiera rozwój, realizuje cele, ma środki i możliwości
    1. System stopni. Każdy (prócz HRów) w drużynie będzie realizował jakąś próbę. Próby będą realizowane i kończone terminowo.

To tak naprawdę jest kwestia motywowania, nękania o to, by próby były otwierane i zamykane terminowo, czyli rola dobrze funkcjonującego szefa od stopni. Jeśli chodzi o terminowość, to mam wrażenie, że realność niektórych zadań jest za niska – sądzę, że tu duża rola opiekunów, by twórczo modyfikowali pomysły swoich próbantów, oraz by domagali się konkretnych terminów zakończenia do wszystkich zadań i analizowali je pod kątem sensowności.

Ważna jest też oczywiście jakość prób i jakość zadań, ale z tym, mam wrażenie, nie ma wielkiego problemu.

Zadania:

  • Otworzyć lub zamknąć pozytywnie odpowiednią próbę (prawie każdy)

Pola do troski o:

  • Szefostwo od stopni (motywowanie opiekunów i próbantów do otwierania i realizacji prób)
  • Opieka nad stopniami (troska o to, by zadania moich podopiecznych były realne, określone terminowo i trzymały się tych terminów).
    1. Sytuacja finansowa i sprzętowa – będziemy posiadać stabilne 400 złotych rezerw oraz będziemy samowystarczalni w zakresie sprzętu obozowego.

Rezerwy finansowe mamy, mamy też sporo sprzętu obozowego. Brakuje nam tak naprawdę namiotów (przynajmniej jeszcze jednego), kuchenki (benzynowej lub gazowej), toporka i saperki, oraz pewnie jeszcze jednego kociołka. Te braki systematycznie w miarę posiadanej gotówki będziemy eliminować.

Jeśli chodzi o finanse, to nie ma dramatu i nie ma pilnej potrzeby robienia akcji zarobkowych, ale w miarę naszych możliwości warto zrobić “Parking”, “1%”, oraz być może coś jeszcze.

Podstawową potrzebą jest troszczenie się o to, co już jest – sprzęt drużyny jest porozrzucany po jej członkach (nie mamy, i chyba nie chcemy mieć magazynu, chyba, że szczepowy), od wyjazdu Oli do Irlandii trudno mi coś powiedzieć o tym, ile gdzie jest gotówki drużyny.

Zadania:

  • Zorganizować “Parking”
  • Zorganizować “1%” (zrobić ulotki i dotrzeć do rodziców tych, którzy nie mają podwójnej przynależności oraz naszych dalszych znajomych)
  • Zabrać apteczkę od Krzysia

Pola do troszczenia się o:

  • Prowadzić finanse drużyny (zarówno książkę finansową, jak i faktyczną wiedzę o tym, gdzie jest jaka gotówka)
  • Zebrać do kupy i kontrolować lokalizację sprzętu drużyny
  • Zaplanować zakupy sprzętowe i realizować w miarę dopływu gotówki.
  1. Atmosfera przyjaźni i braterstwa (bez większych zmian od zeszłego roku)
    1. Chcę, by ludzie w drużynie lubili się, chcieli ze sobą być i ze sobą przebywać, aby czuli się akceptowani.

To jest coś, co trzeba jak na razie po prostu podtrzymywać. Wydaje mi się, że dużo tu dają paciorki, dużo dają też wspólne wyjazdy, gdzie uczymy się na sobie polegać. Trzeba też czuwać nad tym, zwracać uwagę, dbać o drobne gesty, i – jeżeli pojawiają się jakieś kwasy – wyjaśniać, przez jakieś zajęcia “wylewające” lub indywidualną rozmową.

Pola do troszczenia się o:

  • Czy atmosfera w drużynie jest dobra?
    1. Chcę, by ludzie mogli w drużynie znaleźć sobie przyjaźń, kogoś, z kim będą mogli porozmawiać na ważne tematy.

Mam wrażenie, że tu tak naprawdę przyda się nam na chwilę obecną szkoła otwierania się, jakieś dyskusje na bardziej osobiste tematy, które nauczą ludzi o nich mówić i myśleć, też zajęcia, gdzie takie tematy są poruszane, nawet bez mówienia o nich innym. Wydaje mi się, że zajęcia o przyjaźni były pod tym względem dobre, i być może warto coś podobnego zrobić jeszcze raz. Warto też samemu wychodzić do innych na wyjazdach, zaczynać rozmowy na bardziej osobiste tematy – mam wrażenie poparte doświadczeniem, że warto 🙂

Pola do trosczenia się o:

  • Inni ludzie 🙂
    1. Chcę, by drużyna była spójną grupą towarzyską, by ludzie z drużyny zapraszali się nawzajem na imprezy towarzyskie.
To, wbrew pozorom, takie banalne nie jest. Ludzie z drużyny mają własne środowiska towarzyskie i one nie krzyżują się jakoś bardzo. Trochę takich rzeczy się dzieje, ale nie za dużo (nikt nie zaprasza mnie na brydża 🙁 ). Sądzę, że trzeba tu dawać przykład, tj. od czasu do czasu zapraszać w ten sposób, nic więcej się nie zrobi – robić takie spotkania, które są prywatnymi imprezami w gronie luźnym (brydż, śpiewanki, gry, gry komputerowe), i zapraszać oprócz normalnych kumpli także ludzi z drużyny.
Pola do troszczenia się o:
– Obczajanie okazji do spotkania się towarzysko, do zapraszania się nawzajem na różne luźne imprezki typu brydżyk, planszówki, RPG, etc.)
  1. Pozwala odpocząć
    1. Drużyna będzie wciąż oferowała atrakcyjną odmianę od normalnego trybu życia. Rajdy będą atrakcyjne (patrz – pozytywnie oceniane przez uczestników).

Może pokusimy się o rajd rowerowy, może wyjście na łyżwy, może bunkry once again, zapewne postaramy się więcej chodzić bez plecaczków i po większych górkach. Do tego na rajdach (zapewne wieczorami) będzie pojawiał się program (tu prośba do organizatorów, żeby program mógł się pojawić – optymalnym rozwiązaniem wydaje się być wyjazd w piątek, żeby albo ruszyć w sobotę z samego rana prosto z pociągu (wyjazd dalej), albo w sobotę z samego rana prosto z domciu (wyjazd bliżej), i żeby starczyło czasu na program w niedzielę, ew. zajmowanie soboty na spacerek, a niedzieli na program (np. grę – w tym wariancie musi to być program outdoors). Atrakcyjny rajd stawia się nietrudno, a satysfakcja jest spora. Rajd musi udostępniać osiem godzin snu (inaczej nie ma bata, żeby był wypoczynkowy) i musi być intensywnie ruchowy, na powietrzu (bo tak się odpoczywa od miasta). Zadania i pola do myślenia przechodzą na organizatorów rajdów (patrz 1.2 oraz 6.1)

    1. Obowiązki będą dzielone tak, by nikogo nie wykańczać, nie przeciążać.

Patrz “Drużyna samorządna” – odciążanie i przekładanie obowiązków na osoby, które akurat mogą się ich podjąć to jeden z sensów tego projektu.

Cele wynikające z wizji lokalnej drużyny:

  1. Drużyna samorządna”
    1. Funkcjonuje aktywnie forum drużyny, na którym dzielimy się pomysłami i rzeczami do zrobienia w drużynie.

Pierwszą częścią jest stworzenie platformy, na które pomysłami możemy się dzielić, czyli strony internetowej drużyny. Jej zalążek, po wielu bólach, jest, i to jest w formie, która umożliwia faktycznie łatwą edycję wszystkim członkom drużyny (co było jednym z założeń funkcjonowania tej strony i jest kluczowe dla jej żywego istnienia). W tej sprawie generalnie trzeba po prostu rozwijać i opiekować się tym, co jest – obecne rozwiązania techniczne powinny spokojnie umożliwić funkcjonowanie tego całego systemu.

Drugą częścią jest zmobilizowanie się nawzajem do tego, by aktywnie uczestniczyć w życiu i tworzeniu tej strony, dzielić się pomysłami i podejmować odpowiedzialność. Tu każdy musi na własną rękę mobilizować siebie i innych – od tego, czy będzie nam chciało się angażować intelektualnie w życie drużyny i wynikami dzielić na stronie zależy powodzenia projektu “drużyna samorządna”.

Pola do troski:

  • Rozwój strony – jak można zrobić, żeby była lepsza, co na niej dodać.
  • Jak zachęcić siebie i innych do wkładu w życie drużyny i kombinowanie, co w niej zmienić na lepsze?
    1. Zadania drużyny są podzielone pomiędzy jej członków, każdy za coś odpowiada (i wie, za co). Podział jest “według możliwości” i mniej-więcej po równo.

Zadania i “pola do troski” wynikające z tego planu pracy zostaną powieszone na stronie drużyny. Każdy, kto będzie chciał się w coś zaangażować będzie dawał znać na stronie, i będzie dawał znać o efektach. Sądzę, że spontaniczny podział obowiązków wygeneruje dobrą równowagę pomiędzy “według możliwości” i “po równo”. Warto też, by każdy pisał, co zrobił (ma to wartość motywującą zarówno dla piszącego, jak i dla innych).

Ważną częścią działania tego projektu jest to, bym ja nie angażował się ponad miarę i nie brał na siebie zadań “bo ktoś musi to zrobić”. Trzeba się nauczyć, że najwyżej coś zostanie niezrobione. Jako wsparcie dla tego pomysłu planuje prowadzić na stronie “książkę pracy drużynowego”, na której będę wynotowywał ile czasu w jaką działalność związaną z drużyną włożyłem.

Pola do troski:

  • Prowadzić “książkę pracy drużynowego”
  • Motywować ludzi do pisania, co zrobili (a nie tylko robienia), tak by na bieżąco powstawała kronika życia drużyny, oraz do pisania, czego nie zrobili. Samemu to robić.
  • Administrować na stronie zadaniami i polami do troski, zwracać uwagę na to, co robi się pilne a nie zostało podzielone (nie “motywować ludzi”, bo jeśli trzeba ich motywować, to system nie działa, ale zwracać uwagę i umieszczać tak, by się wyróżniało i ludzie mogli to łatwo znaleźć).
  1. Drużyna działa samodzielnie
    1. Każdą czynność w drużynie (oprócz być może organizacji obozu) są w stanie samodzielnie wykonać przynajmniej trzy osoby (czynności: organizacja rajdu, organinzacja form (dyskusja, challenge, gra terenowa, gra negocjacyjna, gra strategiczna, forma refleksyjna, ognisko obrz.)).

W tym momencie umiejętność zorganizowania rajdu już chyba się rozprzestrzenia. Mam wrażenie, że problem dotyczy programu, czyli robienia gier, dyskusji, zabaw, etc. Coś być może w tej kwestii ruszyły piętnastki, ale nie jestem pewien. A poza tym to wiadomo, że trzeba ludzi zachęcać do robienia konkretnych typów form (np. gra terenowa, lub dyskusja, lub forma refleksyjna) i rozmawiać o wykonywaniu ich. Mam też nadzieję, że parowanie ludzi w zestawy “mniej i bardziej doświadczony” do przeprowadzania konkretnych form programu sporo da.

Pola do troski:

  • Patrz 1.2
  • Troska o program na rajdach, czyli o to, by na rajdach odbywały się konkretne imprezy programowe (niekoniecznie robione przez organizatorów rajdu). Dopilnowywanie zestawów “mniej i bardziej doświadczony” przy robieniu takich imprez.
    1. Jest jasny podział kompetencji, liczba decyzji, którą trzeba podejmować “odgórnie” jest niska.

Patrz projekt “Drużyna samorządna”.

  1. Szczep
    1. Projekt wspólnego obozu zostaje wcielony w życie.

Mam wrażenie, że wszyscy chcą, żeby ten obóz się odbył, więc nie powinno być dużych problemów – trzeba go zrobić, oczywiście, i dogadać wszystkie delale, ale myślę, że nie będzie z tym dużych problemów.

Zadania:

  • Przygotować obóz (patrz 1.2)
    1. Nawiązana zostaje współpraca między środowiskami, coraz więcej robimy razem i możemy sobie dać.

To generalnie jest kwestia rozmawiania i myślenia o tym. Na chwilę obecną, oprócz obozu przychodzi mi do głowy przekazywanie ludzi (np. warto się zastanowić czy i na jakich warunkach przyszłyby do nas Mira i Hania, a także Gosia), oraz wspólny magazyn (mam wrażenie, że “Dewajtis” dysponuje magazynem, i być może byłaby skłonna go uwspólnić).

Zadania:

  • Dogadać z “Dewajtis” kwestię magazynu, ewentualnie założyc tam naszą zamykaną skrzynię (w której będzie głownie namiot 🙂 )

Pola do troski:

  • Co możemy zrobić razem, jako szczep, jak wspólne działanie mogłoby nam pomóc?
  • Zasady przechodzenia ludzi z drużyn młodszych do nas (kiedy, na jakich warunkach (tj. kto zostaje w młodszej, kto przechodzi i jest tylko u nas?)

Pomysły na realizację wizji indywidualnej harcerza.

Uwaga natury ogólnej – tu nie rozpisuję celów o wysokim poziomie konkretności (zapewne kilka powinienem i może to zrobię później, na razie nie). Większość sensownych celów byłaby rozpisywana dla każdej osoby indywidualnie. Takie coś nazywa się próba, i generalnie jest podstawowym sposobem realizacji wszystkich powyższych punktów (patrz A.2.1 i A.2.2). Natomiast realizacja poszczególnych fragmentów wizji harcerza odbywa się również przez pewne zajęcia i zwyczaje, i o tychże właśnie zajęciach i zwyczajach jest poniżej.

Na chwilę obecną poprzez projekt “Samorządna drużyna” mam nadzieję realizować w dużym stopniu punkty drugi i czwarty (czyli 9 i 11 w poniższej numeracji).

To, co jest wymienione poniżej, to oczywiście nie komplet dostępnych, czy nawet stosowanych metod. Jednakowoż znajdują się tam po pierwsze pewne wskazówki dla nas wszystkich, na co uważać w codziennej pracy drużyny, a po drugie pewne wskazówki przy robieniu programu, na co warto postawić (żeby nie była stawiana dyskusja dla dyskusji, tylko np. żeby zwracać przy wydzielaniu programu uwagę na to, żeby ta dyskusja była refleksyjna i w małych grupach, jeśli akurat jest taka potrzeba.

  1. życzliwy

To bardzo realizuje się przez bycie ze sobą razem, po prostu. Sądzę, że paciorki odgrywają też tu sporą rolę w takim zauważaniu, co inni zrobili mi dobrego i dają okazję by coś miłego dla kogoś zrobić, a także stanowią pozytywne sprzężenie zwrotne gdy ja zrobię coś fajnego.

Sądzę też, że tu ważny jest brak takiej czy innej pogardy dla “innych, głupszych i gorszych”, choć akurat z tym chyba nie ma problemu. Oprócz tego grają tu umiejętność zauważania innych ludzi, tego, co czują, oraz własna pogoda ducha, zadowolenie z życia, poczucie własnej wartości. Drugie jest omówione w punkcie “pogodny”. Pierwsze – możemy wspomagać formami typu “drama”, ew. “stop-klatka”, oraz – bardzo – indywidualną rozmową. Do sensownej indywidualnej rozmowy potrzebna jest atmosfera, w której można się otworzyć w drużynie (patrz 3.2). Sądzę, że warto tu robić zajęcia, które ośmielą nas do otwierania się przed innymi ludźmi (w szczególności sobą nawzajem), do rozmów (znowu patrz 3.2).

Jednak w tym momencie mam wrażenie, że ogólnie w drużynie życzliwość w stosunku zarówno do siebie nawzajem jak i do okolicznej ludności jest spora, więc nie będziemy się na tym koncentrować.

No i (czuję się w obowiązku napisać to jeszcze raz), pogoda ducha i własny przykład.

Pola do troski:

  • Czuwanie nad programem (to będzie wszędzie), żeby wrzucać odpowiednie formy – dyskusje, zajęcia takie jak “o przyjaźni”, być może tolerancja w praktyce (np. Filińskie), dramy i stop-klatki.
  • Patrz też 1.4
  • Patrz też 3.2
  1. Zaradny

Tu przychodzi do głowy szeroki szereg umiejętności, który staramy się przekazywać w ramach prób. Przychodzi też do głowy doświadczenie w różnych, jak najróżniejszych sytacjach życiowych, w samodzielnym radzeniu sobie z problemami. Warto więc stawiać na podział pracy, na samodzielne przygotowywanie rzeczy. Także na podsumowywanie w sposób konstruktywny (żeby nikt się nie czuł beznadziejny, jeśli coś skopie).

Mam wrażenie, że sporo daje po prostu robienie rzeczy (i tu własnie wchodzi ta “Samorządna drużyna”, podejmowanie odpowiedzialności za nowe, nieznane dotychczas zadania). Mam nadzieję, że w wyniku działania drużyny będziemy musieli się mierzyć z nowymi i dotychczas nieznanymi sytuacjami – a o to przecież chodzi.

Pola do troski:

  • Czuwanie nad programem (tu akurat chodzi o zajęcia typu “challenge”)
  • Patrz cały punkt 5.
  1. Zdyscyplinowany

W zeszłym roku planowałem zwrócić uwagę na punktualność. Chyba jest nieco lepiej niż było, acz wciąż do ideału sporo brakuje… Warto kultywować w miarę możliwości umawianie się niedługo przed odjazdem pociągu i generalnie pilnowanie tego.

W ramach “samodzielnej drużyny” ważna będzie terminowość i dotrzymywanie zobowiązań. Mam nadzieję, że pomysł opisywania tego, co się zrobiło (i ew. tłumaczenia się z tego, czego się nie zrobiło) wpłynie na nas pozytywnie (patrz

Chcę utrzymać apele i musztrę na wyjazdach (chodzi zaskakująco o wyrobienie pewnej samodyscypliny i sprawności robienia pewnych ruchów porządnie).

Pola do troski:

  • Czuwanie nad rajdami (coby były na wyjeździe apele, etc.), żeby wyjazd sprzyjał punktualności
  • Patrz też cały punkt 5.
  1. Gotów działać

Tu występują dwie rzeczy. Po pierwsze kwestia dostrzegania, co może być lepiej. Chodzi o wyrobienie pewnego nawyku oceniania działań własnych i cudzych (oceniania nie znaczy krytyki, mniej istotne jest tu wartościowanie, a bardziej konstruktywna ocena). Na tej kwestii chyba mniej się teraz będziemy koncentrować. Nie wiem, czy nie warto powrócić do zarzuconej formy ankiet podsumowujących rajdy, ew. innych form podsumowujących (ale nie, tak jak świeczka, “jak się bawiłem”, a raczej “jak było zrobione”).

Po drugie, pojawia się kwestia tego, by ludzie nauczyli się wychodzić z inicjatywą zmienienia czegoś, by brali coś w swoje ręce. Na tym założeniu opiera się spora część projektu “Samorządna drużyna”, który chcemy wdrożyć. Mam nadzieję, że uda się razem stworzyć atmosferę, w której ludzie będą wychodzić ze swoimi pomysłami i wykazywać inicjatywę (wiedząc, że drużynowy nie wykaże inicjatywy za nich).

Pola do troski:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.