Warning: mysql_query(): No such file or directory in /home/gbinka/public_html/151/151/151/wp-content/plugins/html-templates/htmlTemplates.php on line 21

Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /home/gbinka/public_html/151/151/151/wp-content/plugins/html-templates/htmlTemplates.php on line 21

Warning: mysql_fetch_array() expects parameter 1 to be resource, boolean given in /home/gbinka/public_html/151/151/151/wp-content/plugins/html-templates/htmlTemplates.php on line 25

Warning: mysql_query(): No such file or directory in /home/gbinka/public_html/151/151/151/wp-content/plugins/html-templates/htmlTemplates.php on line 39

Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /home/gbinka/public_html/151/151/151/wp-content/plugins/html-templates/htmlTemplates.php on line 39

Warning: mysql_query(): No such file or directory in /home/gbinka/public_html/151/151/151/wp-content/plugins/html-templates/htmlTemplates.php on line 45

Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /home/gbinka/public_html/151/151/151/wp-content/plugins/html-templates/htmlTemplates.php on line 45
Majówka – maj 2007 – 151 WDW "A co może pójść źle?"

Wrz 14

Majówka – maj 2007

Majówka której „nie było” – 28-29 kwietnia Wszystko zaczęło się na radzie zimowej, na której ustaliliśmy, że chcemy pojechać na majówkę. Taką prawdziwą. Nie na weekend, lecz na prawie tydzień. Rajd ten mieli zrobić Onufry i ja. Toteż spotkaliśmy się na początku kwietnia i stwierdziliśmy, że fajnie byłoby pojechać za granicę. Może na przykład.. na Słowację. I tak też zaczęliśmy załatwiać, sprawdzać, oglądać mapy Niżnych Tatr i Słowackiego Raju, a także myśleć nad tym jak będzie wyglądała trasa i jaki program postawimy. Wszystko szło dobrze, do czwartku (dzień przed wyjazdem), kiedy to okazało się, że nie mam paszportu. (albo raczej, że mój paszport istnieje, ale gdzieś w bliżej nieokreślonej przestrzeni; można by to pewnie wyliczyć – Δp*Δx=Δ(mv)*Δx > h/4π, ale wtedy jeszcze tego nie wiedziałam:P). Rzecz oczywista, stwierdziłam „no trudno” i powiedziałam „to jedźcie beze mnie”. Natomiast łosie stwierdziły, że nie pojadą beze mnie (nie wiem czemu, może dlatego, że i tak miało nas bardzo mało jechać). I tak więc zaczęliśmy wymyślać plan b. Plan ten zawiódł nas do Olsztyna, potem wsiedliśmy w PKSa (do Tylkowa), żeby wyjechać za miasto i podążyliśmy do Zgniłochy. Pogoda była wyjątkowo ładna. W ostatecznym rozrachunku pojeachali: Onufry, Kasia, Kazik, Drapak. A Grażyna dojeżdżała (z czym było sporo zabawy, bo Grażynka zabrała komuś telefon, a my i tak raczej nie mieliśmy zasięgu, ale jakoś to było). Spaliśmy na dziko, ale mimo rozpalonego przez nas ogniska, na całe szczęście nikt nas nie zauważył (nawet miejscowa zwierzyna łowna, której było naprawdę dużo). Tak więc zamiast 6 dni, były to dwa dni i trochę bliżej niż miało być początkowo, ale za to potem część z nas pojechała jeszcze w Bieszczady.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.