Warning: mysql_query(): No such file or directory in /home/gbinka/public_html/151/151/151/wp-content/plugins/html-templates/htmlTemplates.php on line 21

Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /home/gbinka/public_html/151/151/151/wp-content/plugins/html-templates/htmlTemplates.php on line 21

Warning: mysql_fetch_array() expects parameter 1 to be resource, boolean given in /home/gbinka/public_html/151/151/151/wp-content/plugins/html-templates/htmlTemplates.php on line 25

Warning: mysql_query(): No such file or directory in /home/gbinka/public_html/151/151/151/wp-content/plugins/html-templates/htmlTemplates.php on line 39

Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /home/gbinka/public_html/151/151/151/wp-content/plugins/html-templates/htmlTemplates.php on line 39

Warning: mysql_query(): No such file or directory in /home/gbinka/public_html/151/151/151/wp-content/plugins/html-templates/htmlTemplates.php on line 45

Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /home/gbinka/public_html/151/151/151/wp-content/plugins/html-templates/htmlTemplates.php on line 45
Rajd Pieniny – 27-29.10.2006 – 151 WDW "A co może pójść źle?"

Wrz 14

Rajd Pieniny – 27-29.10.2006

data: 27-29 października

miejsce: Pieniny; docelowo Szczawnica

trasa: Czorsztyn-zamek w Czorsztynie- Trzy Korony – Sokolica – schronisko Orlica

organizatorzy: Kazik i Grażyna

skład: Kazik,Grażyna, Onufry, Drapak, Adam, Kasia

Ten wyjazd rozpoczął się w piątek (27), przy czym część z nas rozpoczęła podróż wcześniej (dworzec wschodni; Grażyna i Drapak), a reszta dosiadła się na dworcu centralnym o godz. 22.21. Jak można się domyślić jechaliśmy całą noc; większość czasu nawet przespaliśmy;). W Nowym Sączu przesiedliśmy się w autobus do Dębna(?). A potem nie było już żadnej komunikacji; zresztą nie po to się jedzie w góry żeby po nich jeździć;), skoro można chodzić. Na samym początku zjedliśmy śniadanie żeby wzmocnić morale co po niektórych z nas… potem ruszyliśmy by zwiedzić zamek w Czorsztynie. Miał być on zamkiem gotyckim, i ani przez chwilę w to nie zwątpiliśmy mimo masywnych żelaznych schodów oraz jakże użytecznych szyb w oknach. Oglądanie zamku zajęło nam nie dłużej niż godzinę… i niebawem wyruszyliśmy na szlak.

Pieniny właściwe mają poszarpane szczyty,ostre turnie i przepaściste ściany które wznoszą się na 300-400m ponad doliny – nie jest to bardzo dużo,ale wystarczająco by być zmęczonym po całym dniu chodzenia. Zdobyliśmy najwyższy szczyt Pienin – Trzy Korony(982m). A właściwie to byliśmy około 10m od szczytu ponieważ nie chcieliśmy płacić strażnikowi parku narodowego za wejście na samą górę. Coraz bardziej zbliżaliśmy się do Szczawnicy; góry stawały się coraz niższe (Pieninki), dzień coraz mniej był dniem, a my byliśmy już zmęczeni… Zachód słońca zastał nas na Sokolicy (743m). Stamtąd jeszcze kawałek i drogę „zagrodził” (właściwie to „zapłynął”) nam Dunajec. Myślałby kto, że jeżeli na mapie szlak prowadzi przez rzekę to oznacza to most… ale przecież oczywiste jest chyba dla każdego, że to oznacza flisaków przewożących turystów na drugi brzeg do godziny 18. Ponieważ „chyba dla każdego” to dla nas jednak nie było, więc wybraliśmy drogę wpław, zamiast 9km do najbliższego mostu:). Prąd nie był bardzo silny-przeszliśmy bez strat własnych; oczywiście wygrywali Ci wyżsi (byli mniej mokrzy). Potem już tylko 15min dzieliło nas od schroniska Orlica w którym nocowaliśmy. Następnego dnia prawie udało nam się zagrać w grę Kazika, ale jednak zamiast tego poszliśmy do kościoła. O ile pogoda poprzedniego dnia zdawała się nam sprzyjać, to jednak w niedzielę było gorzej (lał deszcz). Ze Szczawnicy przemieściliśmy się autobusem do Krakowa; z Krakowa do Warszawy pociągiem. W pociągu braliśmy udział w 15stce Grażyny; czyli zabawie w „śpiewające fortepiany” (albo raczej gitary). I w ten sposób minęła nam podróż… W pociągu odbył się również apel kończący i przyznanie barw drużyny Kasi(otworzenie próby na chustę). Rajd dobiegł końca bardzo szybko – można na pewno o nim powiedzieć, że był udany.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.